Przedszkolaki dokarmiają ptaki

20161208_112326-1024x768Jeżeli decydujemy się na dokarmianie ptaków to róbmy to właściwie. Pamiętajmy o odpowiednim pokarmie dla ptaków. Nie należy np. mieszać nasion i suszonych owoców, wysypując je w karmniku na „wspólny stół”. Sikory przylecą, zjedzą swoje nasionka, a przy okazji rozrzucą owoce, które chętnie zjadłby kos czy kwiczoł. Sikorki lubią słonecznik, ale warto go zmieszać z innymi gatunkami: prosem, pszenicą, owsem. Żeby w karmniku nie było tłoku, warto mieszankę nasion zatopić w słoninie czy łoju i powiesić też przy karmniku. Dobrym, starym pomysłem jest po prostu wywieszenie kawałka słoniny, ale czystej, bez soli i przypraw, bo po słonym obiedzie ptakom dokucza pragnienie, zwłaszcza jeśli z nastaniem zimowych mrozów zamarza woda, ptaki nie potrafią zaspokajać pragnienia śniegiem czy lodem. Pokarm powinien być nie tylko niesłony, ale i niezepsuty. W żadnym wypadku nie wolno wynosić ptakom spleśniałego chleba czy kilka dni temu gotowanej kaszy bądź ryżu, bo osiągniemy efekt odwrotny do zamierzonego. Prawda jednak jest taka, że gdy temperatura nie spada poniżej zera i pokrywa śnieżna nie jest szczególnie gruba, ptaki sobie poradzą. Jeżeli już chcemy je karmić, róbmy to solidnie, by pomagać, a nie szkodzić.